Lipiec, 2015

Gotowy pomysł na udany wieczór we dwoje – recenzja Pleasure Box

Gotowy pomysł na udany wieczór we dwoje – recenzja Pleasure Box

zdjecie1

Pleasure Box to pierwszy w Polsce sklep subskrypcyjny z akcesoriami erotycznymi, skierowany do par. W ręce subskrybentów trafia co miesiąc eleganckie pudełko, zawierające 3-4 starannie wybrane artykuły erotyczne oraz to co dla Pleasure Box najbardziej istotne – scenariusz wieczoru – co miesiąc inny pomysł na wspólne intymne chwile i przełamanie rutyny w związku.

Jak mówią twórcy Pleasure Box, para z kilkunastoletnim stażem, ideą tej subskrypcji nie jest zapełnienie szuflad klientów akcesoriami erotycznymi, ale ukazywanie nowych możliwości na urozmaicenie seksu i podgrzanie atmosfery w związku.

zdjecie2

Pleasure Box to przede wszystkim wysoka jakość, akcesoria znanych i cenionych w branży marek. Zarówno samo pudełko jak i jego zawartość, utrzymane są w klimacie zmysłowej erotyki z klasą. Dlatego może być świetnym pomysłem zarówno na rocznicę ślubu, jak i oryginalnym i ciekawym prezentem na wieczór panieński, kawalerski czy noc poślubną. Tym bardziej, że boxy występują w kilku wariantach, każdy więc znajdzie coś dla siebie.

W tradycyjnym modelu subskrypcyjnym Pleasure Box proponuje dwa rodzaje boxów: PREMIUM oraz DELUXE. Oprócz tego, właściciele komponują boxy tematyczne, będące krótkimi, okresowymi seriami o stałym asortymencie. Obecnie są to boxy „Pleasure Box – 50 Twarzy Greya” z akcesoriami tej unikatowej linii gadżetów erotycznych i aż dwoma scenariuszami wieczoru utrzymanymi w klimacie BDSM.

zdjecie3

Dzisiaj pokażemy Wam jak wyglądała czerwcowa edycja Pleasure Box – zarówno wersji Premium jak i Deluxe.

Tematem przewodnim boxów oraz scenariusza wieczoru był masaż erotyczny. W boxie Premium znalazły się: wibrator dla par ‘Mahana Duo Vibe’ firmy Picobong (wykonany z miękkiego silikonu, całkowicie wodoodporny, posiadający aż 12 trybów wibracji), świeca do masażu firmy Petits Joujoux o zapachu Orientu (urzekająca aromatem białego pieprzu i granatu). Dla Pań, aby w pełni mogły skorzystać z uroków masażu, zamiast zakrywającej ciało bielizny dołączono nasutniki ‘Tassel’ od Obsessive oraz stringi tej samej firmy. Dodatkowo mile zaskoczył nas fakt, że Pleasure Box pomyślał o wszystkim i dołączył nawet baterie do wibratora, których nie było w zestawie.

zdjecie4

Box Deluxe zawierał natomiast wibrator dla par ‘Tiani 3’ firmy LELO (wykonany z silikonu medycznego, sterowany bezprzewodowym pilotem z odległości nawet 12 metrów), świecę do masażu ‘Black Pepper & Pomegranate’ również od LELO (skomponowaną na bazie wosku sojowego, masła shea oraz pestek moreli), nakładki na sutki ‘Pasties Birds’ marki Rianne S oraz stringi ‘Brilliant’ od Obsessive.

zdjecie5

Pleasure Box to świetny sposób na to, aby wprowadzić do swojej sypialni odmianę, powiedzieć rutynie stanowcze NIE i na nowo rozpalić ogień namiętności. Erotyka w wydaniu Pleasure Box jest subtelna i na wysokim poziomie. Na duży plus zasługuje fakt, że wartość artykułów w boxie znacznie przewyższa jego cenę, a dołączany do boxów scenariusz wieczoru inspiruje partnerów do odkrywania siebie na nowo.

Zapraszamy do odwiedzenia strony: www.pleasurebox.com.pl

Oraz profilu na Facebooku: www.facebook.pl/pbboxes

Jeśli interesują Was inne boxy subskrypcyjne, zapraszamy do odwiedzenia naszej strony: http://www.subclub.pl/

Migdałowe M&M’sy, słono – słodkie wafelki Reese’s oraz cytrusowo – imbirowe Haribo, czyli jakie smaki odnalazłam w lipcowym boxie od Scrummy

Dziś opiszę Wam zawartość lipcowego boxa od Scrummy. Pewnie się domyślacie, że jest to jeden z moich ulubionych klubów – któż nie lubi poznawać słodyczy z różnych stron świata? 🙂

A oto, co znalazłam w pudełku:

2

Pepero Almond Lotte to paluszki oblane czekoladą i posypane migdałami. Przypominają japońskie Pocky, produkowane przez firmę Glico od 1966 roku. Pepero są produktem koreańskiej marki Lotte, a ta z kolei jest właścicielem polskiego Wedla. Mi bardzo zasmakowały, uwielbiam połączenie paluszków z czekoladą. Świetne jako przekąska na imprezę.

3

M&M’sy migdałowe. Co tu dużo mówić – jestem wielką fanką tych cukierków pod każdą postacią, i tym razem się nie zawiodłam – są przepyszne.

7

Haribo Mopse – importowane z Niemiec żelki, kształtem przypominające pyszczki Mopsa. W smaku na początku są cytrusowe, później wyczuwalny jest pikantny imbir. Nie jestem fanką żelków i do tych również się nie przekonałam. Natomiast dzieciom sprawiły dużo frajdy 🙂

6

Reese’s Stix to chyba najsmaczniejszy produkt z boxa. Uwielbiam produkty Reese’s i połączenie przepysznej, mlecznej czekolady ze słonym masłem orzechowym! Są bardzo sycące – to coś dla prawdziwych łasuchów.

5

Kisses to czekoladki mleczne w kształcie kropli, bardzo popularne w Stanach Zjednoczonych, gdzie produkuje się ich dziennie aż 60 milionów! Każda kropla owinięta jest w sreberko ze wstążką. Czekoladki będą efektownie wyglądać na przyjęciu, jako słodki poczęstunek dla gości.

4

Ostatni produkt w boxie to 7UP Cherry – popularny napój w nieznanej w Polsce wersji o smaku wiśniowym. Z dodatkiem lodu bardzo orzeźwiający – idealny na letnie upały.

Lipcowy box od Scrummy oceniam bardzo pozytywnie – nie przypadły mi do gustu jedynie żelki Haribo, natomiast bardzo się cieszę, że miałam okazję spróbować paluszków Pepero. Box możecie kupić na naszej stronie: http://www.subclub.pl/scrummy-k54.html

Magiclash, Dove i wiele innych, czyli co znalazłam w urodzinowym pudełku od Shinybox – czerwiec 2015

Magiclash, Dove i wiele innych, czyli co znalazłam w urodzinowym pudełku od Shinybox – czerwiec 2015

FullSizeRender_1(1)

Shinybox obchodzi właśnie 3-cie urodziny, więc napiszę Wam kilka słów o bardzo wyczekanej, czerwcowej edycji pudełka.

Zacznę od designu samego pudełka – jest słodko, miętowo, kolorowo i trochę infantylnie, ale jak najbardziej w temacie urodzinowym.

Pierwszy produkt – zdecydowany numer 1 w pudełku, to Magiclash serum stymulujące wzrost rzęs (produkt pełnowymiarowy). Jest to preparat oparty wyłącznie na naturalnych składnikach. Zawiera kwas hialuronowy i już po kilku tygodniach stosowania widać efekty. To bardzo dobry kosmetyk i Shinybox z pewnością zrobił wielką przyjemność swoim klientkom, zamieszczając go w boxie. Cena sugerowana serum to 99 zł/5 ml

 IMG_1050

Silcare – masełko do skórek Cuticle Butter Soft Touch (produkt pełnowymiarowy) to delikatny preparat zmiękczający skórki wokół paznokci. Delikatnie pachnie i bardzo nawilża. Cena produktu to 9 zł/12 ml. Obecność tego produktu w pudełku mnie ucieszyła, szczególnie że akurat masełko do skórek nie jest produktem na mojej liście zakupów drogeryjnych. Fajnie będzie więc sprawdzić, czy warto go używać na co dzień.

 IMG_1051

Kolejny produkt pełnowymiarowy to mgiełka do twarzy i ciała firmy Apis. W moim pudełku trafiła się różana, co zdecydowanie nie trafiło w mój gust. Mgiełka swoim designem zdecydowanie przywodzi na myśl lata 80-te/90-te i tradycyjne polskie kosmetyki z tamtych czasów. Cieszy fakt, że jest to rodzimy produkt. Cena produktu to 24 zł/150 ml .

 FullSizeRender_2

Cień do powiek wypiekany terracota Glazel Visage to produkt pełnowymiarowy, który ucieszył mnie najmniej. Wprawdzie kolor, który dostałam, jest całkiem ładny (brudne złoto/brąz), ale nie odpowiadają mi świecące drobinki. Nie użyję tego cienia na co dzień, wolałabym dostać matowy cień. Muszę natomiast podkreślić, że cień fajnie się rozprowadza. Ciekawa jestem, jak długo utrzyma się na powiece. Cena cienia to 30 zł.

 IMG_1054

Niepełnowymiarowy produkt w boxie, to peeling algowy do ciała LillaMai. To naprawdę dobry kosmetyk. Delikatnie pachnie miętą i mandarynką. W Shinybox otrzymałam słoiczek o pojemności 50 ml, więc mam nadzieję, że wystarczy mi na kilka tygodni niezbyt częstego używania. 120 ml tego peelingu kosztuje 51 zł.

 FullSizeRender_1

Dodatkowo otrzymałam peelingujący żel pod prysznic Dove. Nic szczególnego, ale lubię kosmetyki Dove, więc z pewnością się przyda. Szczególnie latem staram się codziennie używać kosmetyków złuszczających martwy naskórek, więc cieszę się z takiego prezentu w pudełeczku.

 FullSizeRender

Z dodatków w pudełku można wymienić dwie próbki azjatyckich kremów Skin79 BB – Hot Pink BB i VIP Gold BB i kody rabatowe: 25 zł zniżki na okulary KODANO, 6% zniżki na soczewki kontaktowe w sklepie szkla.com oraz bezpłatne 14 dni dostępu do diety OXY.

 FullSizeRender(1)

Czy jestem zadowolona z pudełka? Jak najbardziej. Nigdy nie zdarzyło się, aby wszystkie kosmetyki trafiły w mój gust, więc nie oczekiwałam tego również w tej edycji. Poza tym dostałam kosmetyki o wartości prawie 200 zł i już samo serum Magiclash sprawiło, że opłacało się zakupić boxa.

Boxa w atrakcyjnej cenie na start kupić na naszej platformie: http://www.subclub.pl/shinybox-k65.html

Kawa columbia supremo, Sencha brzoskwiniowa i pyszny syrop – czerwcowy Tea Club w nietypowej odsłonie

Boxy od Tea Club to comiesięczne dostawy pysznych herbat i dodatków w postaci np. ręcznie robionej czekolady. Czerwcowy box był inny – otrzymałam herbatę, kawę i syrop z limonki z miętą. Co sądzę o takim doborze produktów?

FullSizeRender_4

Zacznę od herbaty. W boxie znalazłam senchę brzoskwiniową, której aromat jest po prostu obłędny. Jest to chińska sencha wzbogacona płatkami słonecznika i kandyzowanymi owocami ananasa. Jest niezwykle orzeźwiająca, świetnie więc nadaje się do przygotowania mrożonej herbaty.

Najlepiej jest zalać liście herbaty wodą o temperaturze 70 stopni i parzyć ją przez 2-3 minuty. Aby zrobić mrożoną herbatę, możemy te same liście zalewać nawet 3 razy, wystudzić napar, dodać kostki lodu, liście mięty, pokrojonego świeżego ogórka i gotowe 🙂

FullSizeRender_1

Niespodzianką w boxie była kawa Columbia Supremo. Tea Club, jak sama nazwa wskazuje, to box herbaciany, zdziwiło więc mnie to, że otrzymałam jedno opakowanie herbaty i jedno opakowanie kawy. Na szczęście lubię oba napoje, a w wersji mrożonej wręcz ubóstwiam.

Columbia Supremo to bardzo zrównoważona kawa, można więc ją smakować o każdej porze dnia. Jest lekko kwaskowa, ma bogaty aromat i oczywiście świetnie sprawdziła się w wersji mrożonej. Najpierw zaparzyłam ją w kawiarce, a następnie przestudziłam i dodałam zimnego mleka i lodu.

FullSizeRender_2

Trzecim produktem, który znalazł się w boxie, jest syrop z limonki z miętą. Dla mnie to strzał w dziesiątkę na lato! Syrop jest idealny do mrożonych herbat, ale też przyda się do przygotowania kolorowych drinków. Na razie wypróbowałam syrop w mrożonej zielonej herbacie i już jestem pewna, że będzie stałym gościem w moich zimnych napojach tego lata. Skład syropu to: cukier, sok z limonki (45%), sok z cytryny, woda, alkohol 1.2% obj, mięta (1%).

FullSizeRender_3

Podsumowując, nietypowy kawowo-herbaciany box od Tea Club trafił w moje gusta, ale liczę na więcej herbaty następnym razem. Kawę dostaję w boxach od Etno Cafe 🙂

FullSizeRender

Box od Tea Club można zamówić tu: http://www.subclub.pl/tea-club-k53.html